Facebook – wpływ na świat realny

Jak odnaleźć się w przebodźcowanym świecie?

Home » Media społecznościowe, a życie bez filtra

Media społecznościowe, a życie bez filtra

Niezwykle dynamiczny rozwój technologii, zwłaszcza w ostatniej dekadzie, sprawił, że media społecznościowe stały się już niejako naturalnym środkowiskiem dzisiejszych nastolatków. Widok młodego człowieka ze smartfonem w ręce nie jest już niczym nienaturalnym i śmiało można pokusić się o stwierdzenie, że działania podejmowane w sieci są dla niego tyleż samo istotne, co wszelkie aktywności w tak zwanym „realu”.

Nowe pokolenia od najmłodszych lat kreują swoją osobowość internetową poprzez treści, którymi dzielą się z rówieśnikami, publikowane teksty, czy piękne zdjęcia. Warto jednak zastanowić się nad konsekwencjami takiego stanu rzeczy oraz nad tym, jak częste bytowanie w świecie wirtualnym wpływa na zdrowie psychiczne młodzieży.

Bez wątpienia dostęp do internetu daje niezliczone możliwości rozwoju, pobudza kreatywność i ułatwia komunikację, ale ma także szereg wad. Jedną z nich jest chociażby to, że w sieci niemal nieustannie młodzi ludzie są poddawani ocenie. Ich wygląd, zainteresowania, wszystkie posty, spotykają się z reakcją społeczności, a autorzy często przekładają tak zwane „lajki” na poczucie własnej wartości. Patrzą na siebie przez pryzmat serduszek na Instagramie, czy ilości komentarzy na Facebooku, łakną atencji i docenienia. Dawniej młodzież oczywiście również ze sobą konkurowała, nie jest to nowe zjawisko, jednak media społecznościowe nie pozwalają właściwie odpocząć od tego „wyścigu młodych szczurów”.

Mając zawsze przy sobie telefon ze stałym łączem internetowym, który na bieżąco wysyła powiadomienia, młody człowiek nie może ani na chwilę zapomnieć o wirtualnej rzeczywistości. Filtry, presety, programy do obróbki zdjęć i filmów sprawiają, że użytkownicy zasypywani są nierealnymi obrazami, nie tylko przez celebrytów, czy swoich idoli, ale także przez siebie nawzajem. Któż by pomyślał kilka lat wstecz, że zabawne zwierzęce uszy i możliwość wygładzenia twarzy, kreaowane początkowo przez Snapchat, tak przypadną użytkownikom do gustu, że dziś dzieciaki będą się wstydzić czegoś tak normalnego, jak trądzik?

Dawne piętnastolatki grały na podwórkach w gumę, dumnie prezentując pozdzierane łokcie i kolana, dzisiejsze natomiast plądrują drogerie w poszukiwaniu najmocniej kryjących kosmetyków. Kiedyś spotykaliśmy się na ławkach i trzepakach i każdy wiedział, gdzie szukać towarzystwa, teraz natomiast młodzież woli bywać w miejscach, którymi może pochwalić się „na story”. Sam zatem pojawia się wniosek, że media społecznościowe, tworzące wyimaginowany obraz świata, są w dużej mierze winne temu, że młodzież wstydzi się bycia sobą bez filtra.

Artur Olejnik

Back to top